Blog > Komentarze do wpisu
Nisemonogatari, Phi Brain: Kami no Puzzle, Mirai Nikki - końcowe wrażenia

Ostatnia porcja moich końcowych wrażeń z sezonu zimowego - spóźniona, bo Mirai Nikki skończyło się w połowie kwietnia.

 

13. Nisemonogatari

nisemonogatari


Nie jestem jakąś wielką fanką Shaftu, ale sporo już jego serii widziałam i muszę przyznać, że Bakemonogatari było naprawdę ciekawym eksperymentem. Jego kontynuacja operuje tymi samymi środkami (że wymienię tylko tła z napisami, dziwaczne ujęcia kamery, karykaturalne pozy postaci, mocne kolory, geometryczne kształty, rozległe przestrzenie czy cudaczną architektonikę), choć od razu widać, że ma o wiele większy budżet. Największa zaleta serii, czyli absurdalne, dowcipne i celne dialogi, które przeważają nad akcją, dalej została zachowana. Tym razem jednak twórcy zrezygnowali z epizodyczności i poświęcili całą serię na dwie osobne historie, skupiające się na siostrach Araragiego, przy czym pierwsza zostaje sztucznie przedłużona wstępnymi odcinkami, które mają na celu przypomnieć, kto jest kim, i – co tu dużo mówić – przez to chwilami wieją nudą. Jednak historie same w sobie dobrze się bronią, wypadły ciekawe i dość zaskakująco. Wielkim minusem jest jednak potężna dawka fanserwisu, który często przekraczał granice dobrego smaku (scena mycia zębów... brrr...). Wiem, że ocenzurowanie tego wszystkiego byłoby zabiciem klimatu oryginału, ale co za dużo, to niezdrowo. Podsumowując: kontynuacja Bakemonogatari nie wypada tak źle, ale odrzuca zbytnim epatowaniem fanserwisem.
Moja ocena końcowa: 7/10.



14. Phi Brain: Kami no Puzzle

Phi Brain


Ta seria jest wybitnie paskudna. Projekty postaci są okropne, a dość toporna animacja sprawia, że twarze bohaterów wyglądają chwilami jak dzieła pijanego chirurga plastycznego, któremu zachciało się eksperymentować. W dodatku początek serii nie zachwyca, a patetyczne ględzenie o puzzlach i łamigłówkach doprowadza do szału – zwłaszcza że w serii pojawiają się albo banalnie proste zagadki, albo zostają one przedstawione w taki sposób, że widz nie może ich rozwiązać, bo nie ma wszystkich danych. Jednak ku mojemu niebotycznemu zdumieniu mniej więcej na półmetku seria nagle odbija się od dna, intryga robi się wciągająca i anime ogląda się całkiem przyjemnie, zwłaszcza jeśli zacznie się puszczać mimo uszu te wszystkie gadki o cierpiących puzzlach i przeznaczeniu. Zakończenie w sumie nie było jakieś wybitne, ale zgrabnie domknęło wszystkie wątki.
Kto wie, chyba jednak sięgnę po drugi sezon, choć miałam go sobie odpuścić.
Moja ocena końcowa: 5/10 – początkowo ledwo byłam w stanie dać temu 4.




15. Mirai Nikki (TV)

mirai nikki


Mirai Nikki to anime, które początkowo wydawało mi się bardzo ciekawą pozycją. Niestety, moje nieliczne zachwyty szybko przerodziły się w zgrzytanie zębami, a całą radość z oglądania diabli wzięli. Przede wszystkim seria ma fatalnie rozplanowany scenariusz – w pierwszych epizodach akcja gna na łeb, na szyję, by zaraz wdepnąć w grząskie bagno fillerowatych „lżejszych odcinków”, które w jakiś tam niby sposób pomagają ukazać relacje pomiędzy bohaterami, ale wieją przy tym nudą i odstraszają dennym humorem. Epizody przeładowane nagłymi zwrotami akcji do samego końca przeplatają się z nudnymi jak flaki z olejem wypełniaczami, a ostatnie cztery odcinki ciągną się niemiłosiernie – moim zdaniem można by je skrócić do dwóch mniej porozciąganych, a cała seria o wiele by zyskała. Ponadto w anime występują dziury logiczne głębsze niż doły na tyłach domu Yuno – np. zachowanie policji i służb porządkowych woła o pomstę do nieba, że nie wspomnę o spływającej nagle (i najwyraźniej dzięki boskiemu objawieniu) na nieletnich bohaterów wiedzy o obsłudze broni czy pojazdów.
Kolejnym gwoździem do trumny tego anime są postaci. Yukki to taki beznadziejny mięczak, że na jego widok nóż otwierał się mi w kieszeni. Dodatkowo twórcy uraczyli go całą gamą „przemian”, które wyglądają mniej więcej tak: Yukki jęczy, Yukki robi coś odważnego, Yukki jęczy, Yukki robi coś odważnego i tak dalej, aż do końca (kiedy to na szczęście dominuje już ta druga „faza”). Pomimo początkowych nadziei związanych z postacią protagonistki, nie dałam rady polubić również Yuno – chyba nie można czuć sympatii do kogoś, kto jest aż tak niezrównoważony psychicznie. Także i relacje pomiędzy tymi bohaterami są nieprawdopodobnie wręcz nierealne. Po takiej psychopatce jak Yuno nie można się spodziewać normalnych zachowań, ale niezdecydowanie Yukkiego, który z uporem maniaka trwa w patologicznym związku, a chwilę później odtrąca zakochaną w sobie wariatkę, bo coś mu się odwidziało, wywoływało u mnie mordercze uczucia. Również i reszta obsady miotała się po ekranie jak banda półgłówków i, w zależności od woli scenarzystów, raz próbowała się nawzajem pozabijać, a raz zachowywała się jak na pikniku w zoo, wyraźnie zapominając, że przeżyć całą drakę może tylko jedna osoba, a to nie oni są głównymi bohaterami.
Serię ratuje za to całkiem niezła oprawa graficzna i muzyczna – pierwszy opening i ending naprawdę zapadły mi w pamięć, choć drugie były już nieco słabsze.
Moja ocena końcowa – 5/10. 

 

Zakończone serie:

  1. Another
  2. Bakuman 2
  3. Beelzebub
  4. Black★Rock Shooter (TV)
  5. Brave 10
  6. Chihayafuru
  7. Danshi Koukousei no Nichijou
  8. Gintama’
  9. Guilty Crown
  10. Inu x Boku SS
  11. Last Exile: Ginyoku no Fam
  12. Natsume Yuujinchou San
  13. Nisemonogatari
  14. Phi Brain: Kami no Puzzle
  15. Mirai Nikki (TV)



piątek, 27 kwietnia 2012, vatelema

Polecane wpisy

Komentarze
hito.no.shi
2014/01/10 00:03:11
Zapraszam na moje forum. www.murderess.darmowefora.pl/index.php